|232|

poezja nam chyba umiera

ja na przykład zginam dość sztywno stawy,
cała w wielowymiarowej foremce,
zawsze w stanie czuwania,
łączę fakty, aż do zwarcia

odpocznijmy kiedyś;
nagie ściany i zapach kadzidła,
noce, koce i dusze,
światło na murach

może ogrzewa nas czasem czule